wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Aktualnoci/ 2006-06-16 W ,,Życiu Warszawy" Niekończąca się

Aktualnosc

W ,,Życiu Warszawy"

Niekończąca się wyścigowa komedia


Miłośnicy wyścigów ciągle się łudzą, że bomba pójdzie na Służewcu w górę w lipcu. Są to jednak, jak się okazuje, pobożne życzenia.

Jednym z głównych warunków umowy parafowanej przez Polski Klub Wyścigów Konnych i Totalizator Sportowy jest organizowanie przez TS przy pomocy spółki-córki Lotto Merkury wyścigów konnych. Można jednak odnieść wrażenie, że chyba nikomu w Totalizatorze Sportowym na szybkim rozpoczęciu tegorocznego sezonu nie zależy. Potencjalny dzierżawca zgodził się na dzierżawę toru z dobrodziejstwem inwentarza, ale wcale nie spieszy się, aby zapisy umowy zostały wprowadzone w życie.

Inna sprawa, że od kilku miesięcy w TS trwa, delikatnie mówiąc, niezbyt stabilna sytuacja personalna. Ta państwowa spółka od pół roku nie ma prezesa. W ostatnich dniach zakończył się już trzeci konkurs, który wyłonił nowych członków zarządu, ale kto będzie prezesem, nadal nie wiadomo.

W tej sytuacji nie dziwi informacja rzecznika prasowego TS Magdaleny Wojciechowskiej, udzielona firmie wydawniczej Finisz. Cytujemy ją za wyścigowym forum internetowym „z m do m”: – Umowa nie jest podpisana, lecz parafowana, a to duża różnica. Parafowanie oznacza tylko, że TS i PKWK dogadały się co do zapisów umowy i protokołu rozbieżności. Aby umowa została podpisana, TS musi uzyskać pozytywną opinię od ministerstw finansów i Skarbu Państwa, a PKWK – Ministerstwa Rolnictwa. Terminy administracyjno-prawne są następujące: MSP – 1 miesiąc, MR - 1 miesiąc, MF – 6 miesięcy. Rozpoczęcie sezonu, a tym samym organizowanie gonitw z udziałem publiczności, będzie możliwe w ósmym tygodniu od daty zaakceptowania umowy przez wszystkie ministerstwa. Plan gonitw przedstawiony przez nowego organizatora musi zostać zaakceptowany przez MR.

Trudno określić, czy jest jakakolwiek szansa na rozpoczęcie sezonu w 2006 r. Zakładając optymistycznie zakończenie opiniowania dokumentów do końca wakacji, zostaje jeszcze osiem tygodni do zorganizowania pierwszego mityngu. Co daje termin październikowo/listopadowy, kiedy zobaczymy bombę w górze – uważa pani rzecznik.

Tak oto dorzynanie polskiej hodowli i wyścigów pod ministerialnym nadzorem trwa bez żadnych przeszkód. W środowisku wyścigowym, niestety, mamy nadal do czynienia z „milczeniem owiec”. Prezes PKWK Jerzy Budny, zapytany przez nas, czy przesłał już umowę do odpowiednich ministerstw, odparł: – Nie otrzymałem jeszcze (rozmawialiśmy w środę – przyp. JZ) z TS parafowanej umowy. Wysłałem pismo ponaglające. Mam jednak z TS sygnały, że wszystko jest na dobrej drodze i że może w sierpniu wyścigi się zaczną – informuje Budny.

2006-06-16

JZ