|
Nagroda St. Leger - kl. Kardinale pod dż. A. Reznikovem
St. Leger
|
Kamyk zielony czyli remedium na recesję 2009-11-11
Inż. Agnieszka Wróblewska Magistrantka Zakładu Hodowli Koni SGGW
Foto ze zbiorów autorki

Kamyk zielony
czyli remedium na recesję
Ostatnimi czasy słowa „recesja” i „kryzys”, wyprowadzają z równowagi wielu ludzi. Ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny dotknął również przemysł koński, a w tym hodowlę koni wyścigowych. Naturalnym jest, że hodowla koni pełnej krwi angielskiej ma swoje górki i dołki. Rzecz w tym, że cykl użytkowania konia jest dosyć długi i im większa górka, tym trudniej się później z całego problemu wykaraskać.
Irlandia, chociaż malutka, w świecie hodowli koni pełnej krwi jest gigantem. Niestety, kraj ten od lat charakteryzuje się wysoką nadprodukcją koni, a ogólnoświatowa recesja była niewątpliwie gwoździem do trumny wielu drobnych hodowców. W tym roku wszyscy próbowali bronić się przed wydatkami, oszczędzano m.in. na: • sianie - ze względu na klimat jest ono bardzo drogie, więc zastępuje się je sianokiszonką • ściółce - płytką ściółkę zwykle prześciela się codziennie, teraz niektórzy robili to 2 do 3 razy w tygodniu • obsłudze - stadniny zmuszały stałych pracowników do odbierania zaległych urlopów, by nie płacić im za nadgodziny, a w sezonie nie chciały zatrudniać dodatkowych rąk do pracy • hotelach - kiedyś hodowcy wysyłali swoje klacze do dużych stadnin na około miesiąc przed porodem i zostawiali niejednokrotnie na kolejnych kilka miesięcy, aby klacze zostały tam pokryte, a źrebięta odchowane. W tym roku wiele klaczy trafiało do porodówki dosłownie na dzień lub dwa przed wyźrebieniem i wkrótce potem wracało do domu. Do pokrycia klacze te przyjeżdżały jako „walk in”, czyli takie, które nie zostają w hotelu nawet na jeden dzień. Klacz o umówionej godzinie przywożona jest do ogiera, zostaje pokryta i natychmiast wraca do macierzystej stadniny.
Hodowcy inwestowali zaoszczędzone w ten sposób pieniądze w drogie stanówki możliwie najlepszymi ogierami. Wiadomo, młodego konia trzeba będzie sprzedać, a w trudnych czasach tylko najbogatszych stać na poważne zakupy młodzieży. Coolmore, za pośrednictwem Demi O’Byrne’a, chętnie kupi młodzież po swoich własnych ogierach, przede wszystkim takich jak Galileo, którym stanówka kosztowała, bagatela, 220.000 euro(!). John Ferguson prawdopodobnie wybierze dla Szejka Mohammeda konie po ogierach należących do Darley np. Cape Cross (stanówka 35.000 euro) lub do Irish National Stud np. Elusive City (12.500 euro). Właściciele ogierów, aby zachęcić klientów, oficjalnie obniżali katalogowe ceny stanówki, np. Invincible Spirit z Irish National Stud, zamiast za 60.000 krył za 50.000 euro. Jako hodowcy pamiętajmy, że na efekt ekonomiczny inwestycji w stanówkę musimy poczekać. Od pokrycia klaczy do urodzenia źrebięcia mija niemal rok. Możemy mieć szczęście, jeśli podjęliśmy ryzyko i pokryliśmy klacz dobrym ale nie najdroższym ogierem. Takim, który stanowił w tym czasie trzeci sezon, więc cena stanówki nie była wygórowana. Już zmalała w stosunku do dwu pierwszych sezonów, gdyż przeminęła jego sława jako konia wyścigowego, pojawiły się nowe, młode ogiery - modne w danym sezonie. Ponadto cena stanówki nie zdążyła jeszcze wzrosnąć, bo „nasz” ogier nie pokazał na razie jakim jest ojcem - nie było aukcji jego roczniaków i nie ścigały się jego dwulatki. Zwykle debiutujące ogiery dostają w pierwszym sezonie do pokrycia lepsze klacze, zatem akurat kiedy nasza klacz będzie źrebna, pierwsze roczniaki po tym ogierze powinny uzyskać dobre ceny na jesiennych aukcjach. Wiosną, gdy urodzi się nasze źrebię, karierę wyścigową zaczną te same konie już jako dwulatki. To dla nas duża szansa, by z zyskiem sprzedać odsadka. Można też zaryzykować i poczekać kolejny rok, by wystawić go na aukcję jako roczniaka, jeśli trzylatki będą dalej świetnie biegały, a dwulatki z drugiego (słabszego) krycia również sobie poradzą, to możemy zarobić całkiem sporo! Jednak jest to najbardziej optymistyczna wersja wydarzeń, a co jeśli ogier się nie sprawdzi? Wtedy możemy najwyżej się cieszyć, że nie daliśmy się ponieść trendowi i nie zainwestowaliśmy w stanówkę, gdy cena była najwyższa! Wzorcowym przykładem rozkładu zmian cen stanówki jest ogier Kheleyf, który stanowi w Kildangan Stud (Darley) od 2005 roku.
Ceny stanówki ogierem Kheleyf w kolejnych latach
Rok 2005 2006 2007 2008 2009 2010 Cena (€) 7.000 7.000 5.000 5.000 12.000 8.000
Wyniki sprzedaży roczniaków po ogierze Kheleyf w Irlandii i Wielkiej Brytanii*
Rok Zgłoszono Sprzedano Średnia (gns**) Mediana (gns**) 2007 91 72 24.704 9.165 2008 73 63 27.748 16.106 2009 72 58 16.118 7.800
*Źródło: www.racingpost.com 03.11.2009
**Dawna brytyjska waluta, nadal używana do podsumowania wyników aukcji. 1 Guinea = 1,05 GBP
Jak widać, Kheleyf zaczął kryć z ceną 7 tys. euro. Cenę tę udało mu się utrzymać w drugim sezonie, ale w trzecim spadła już do 5 tys. Jesienią 2007 roku sprzedano 72 roczniaki po tym ogierze. Średnia cena była dosyć wysoka: ponad 24,5 tysiąca gwinei. Taka średnia ładnie wygląda w katalogu, lecz nie odzwierciedla rzeczywistości, bo jest zawyżona przez cenę pojedynczego konia. Bardziej wiarygodną wartością w podsumowaniu aukcji koni jest mediana (wartość środkowa w szeregu cen), która w tym przypadku wyniosła trochę ponad 9 tys. gwinei. Właściciele podjęli więc decyzję o nie podnoszeniu ceny stanówki na rok 2008. Podczas sezonu wyścigowego dwulatki po Kheleyfie bardzo dobrze się sprawdziły i dały mu najwyższe miejsce wśród ojców pierwszego pokolenia dwulatków. Zaowocowało to bardzo dobrym wynikiem sprzedaży roczniaków jesienią 2008 oraz skokiem ceny jego stanówki w 2009 roku o ponad 100% (z 5 tys. do 12 tys. euro). Kolejny sezon wyścigowy nie był już aż tak udany, znacznie spadła mediana cen roczniaków, więc stanówkę na 2010 rok wyceniono na 8 tys. euro.
Wróćmy jednak do sprawy oszczędności na obsłudze, a szczególnie do rezygnacji hodowców z zatrudniania pracowników sezonowych. Co może zrobić młody człowiek, który akurat teraz szuka pracy w hodowli lub na wyścigach? Znalezienie jej nie jest już tak łatwe jak 2 lata temu. Teraz jeszcze ważniejsze niż zwykle stają się wiedza, doświadczenie i co istotne - rekomendacje od osób uznanych w środowisku. W takiej sytuacji dobrze jest znaleźć kogoś, kto nam to wszystko zapewni. Osobiście mogę polecić półroczny kurs hodowli koni pełnej krwi angielskiej, organizowany co roku przez państwową stadninę w Irlandii (Irish National Stud Thoroughbred Breeding Course). Kursy, organizowane od niemal czterdziestu lat, co roku skupiają młodych ludzi z całego świata (głównie z Europy, Australii, Nowej Zelandii, Stanów Zjednoczonych oraz z Azji, Afryki i Ameryki Południowej).
Program obejmuje • część praktyczną - obowiązkowa praca we wszystkich działach hodowli: dyżury w porodówce, opieka nad klaczami i źrebiętami, próbowanie klaczy, stanówka i praca w stajni czołowej, praca z roczniakami • część teoretyczną o szczegółowe wykłady dotyczące rozrodu koni (produkcja nasienia, wykorzystanie hormonów w kontroli cyklu płciowego klaczy, zapłodnienie, ciąża, poród, postępowanie z noworodkiem, intensywna opieka) o podstawy anatomii i fizjologii o żywienie o kucie koni o zasady dotyczące stanówki, wyceny, współwłasności, oraz ubezpieczeń i reklamy ogierów o analiza rodowodów o warunki rejestrowania koni w księgach stadnych o postępowanie w przypadku wystąpienia choroby podlegającej obowiązkowi zgłoszenia, dokumentacja szczepień i badań koni o organizacja hodowli koni pełnej krwi w Irlandii o historia i rola pracy bukmacherów, organizacja wyścigów konnych; itp. • spotkania z ważnymi osobami oraz wycieczki - na aukcje (Goffs); wyścigi (m.in. Irish 2000 Guineas,
Irish Derby); do stadnin (m. in. pokazy ogierów w Kildangan, Coolmore, Gilltown Stud); do stajni wyścigowych (m. in. Ballydoyle i stajnie Jima Bolgera) • zaliczenie na podstawie kilku prac pisemnych oraz serii egzaminów
Można dowiedzieć się np.: • dlaczego Montjeu - jeden z najdroższych ogierów w Irlandii, przez cały rok i w każdą pogodę
wyprowadzany jest na pastwisko • dlaczego Duke Of Marmalade ma białe odbarwienia na jednej z kończyn • dlaczego Ramonti kryje tylko 1 do 2 klaczy dziennie • kto i po co importuje siano aż z Kanady • po co Aidan O’Brien przywozi na jeden dzień z drugiego końca kraju nawet 40 koni
na tor treningowy Curragh • jaka jest zasadnicza różnica między sobotnimi a niedzielnymi gonitwami w derbowy weekend
na torze Curragh
Obowiązuje opłata wstępna za kurs, ale tylko dla tych, którzy zostali przyjęci (podobno zgłasza się ok. 200 osób na 27 miejsc, wcześniej wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, nie są wymagane żadne specjalne dokumenty). Oczywiście, im lepsza znajomość języka angielskiego, tym łatwiej będzie zrozumieć wykłady i poradzić sobie z pisemnymi pracami oraz z egzaminami. Zapewnione jest wyżywienie oraz mieszkanie na terenie stadniny, ponadto wszyscy kursanci otrzymują drobne tygodniówki i ubrania robocze.
Tego typu kursów jest w Irlandii i Wielkiej Brytanii wiele, wystarczy dobrze poszukać w internecie. Dla najambitniejszych doskonały jest Darley Flying Start International Management Training for Potential Thoroughbred Industry Leaders, czyli krótko mówiąc kurs dla przyszłych liderów rynku koni pełnej krwi. Darley Flying Start jest kursem w 100% darmowym. Jego sponsorem jest Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum - wice prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, emir Dubaju. Kurs trwa dwa lata (od sierpnia do lipca), przez ten czas studenci pracują i odbywają zajęcia w Irlandii, Anglii, Stanach Zjednoczonych, Australii oraz Dubaju. Program obejmuje wszystkie zagadnienia związane z końmi pełnej krwi angielskiej: od kucia, poprzez prowadzenie treningu wyścigowego, układanie handicapu, po zarządzanie kadrami, kontakty z mediami itd. itp. Oferta jest bardzo atrakcyjna, więc chętnych wielu. Miejsc jest tylko 12 a kandydatów co roku około 600 (50 osób na jedno miejsce!). Dobrze widziane jest wykształcenie wyższe (licencjat). Wysyłając zgłoszenie należy dołączyć m.in. świadectwo maturalne lub suplement dyplomu z dokładnymi ocenami i certyfikat potwierdzający znajomość języka angielskiego na poziomie C1 (czyli np. Certificate in Advanced English).
Na pewno nie jest łatwo, ale warto próbować. Tego typu kursy zapewniają znajomości na całym świecie i mogą mieć wpływ nie tylko na życie pojedynczego człowieka, ale też na rozwój hodowli i wyścigów w Polsce. Ponadto, oprócz ciężkiej pracy gwarantują mnóstwo dobrej zabawy i na pewno można je traktować jako przygodę życia. Ja już ściskam w ręku kamyk zielony i czuję, że mój Irlandzki pociąg wcale nie jest byle jaki…
Powodzenia!
Autorka z ogierem Sadler’s Wells
Stajnie czołowe Coolmore, boks ogiera Galileo

Poskrom na zapleczu maneża w Coolmore

Basen dla koni u trenera Aidana O’Briena, Ballydoyle

Stajnia wyścigowa trenera Jima Bolgera

Dom aukcyjny Goffs, ring zewnętrzny

Padok przy torze wyścigów konnych Leopardstown

Stajnia czołowa Gilltown Stud, obecnie dom ogiera Sea The Stars

Maneż w Irish National Stud

Ogier Celtic Swing na pastwisku z bydłem rasy Charolais,
Irish National Stud

St. Fiachra’s Garden - jeden z ogrodów w Irish National Stud

Uczestnicy kursu hodowli koni pełnej krwi angielskiej,
Irish National Stud 2009
przydatne strony
http://www.irish-national-stud.ie/ http://www.nationalstud.co.uk/ http://www.haddontraining.co.uk/ http://www.darleyflyingstart.com/
linkor_wyswietl_poz();
|